Patryk Oczko Tychy from A to Z

Even in the early 1950s, the area where the city is now located was still cropland and meadows with hamlets and villages scattered among them. The largest of these, Tychy, with a population of over ten thousand, provided a starting point for the future city.

Naturally, for logistical reasons, the great construction of the new city began in the vicinity of the railway line running towards Katowice. The first housing development to emerge was Housing Estate A, designed by Tadeusz Teodorowicz-Todorowski. It was only during its construction that a limited competition for a general architectural concept for the new city was held. The winners, Kazimierz Wejchert and Hanna Adamczewska, who were associated with the Warsaw University of Technology, soon took the lead in the New Tychy Miastoprojekt as the city’s chief designers. Their concept of the city was based on two compositional axes, intersecting almost at a right angle. The first one, a green axis running from north to south, was to serve primarily recreational purposes. The second one was an east-west rail transport axis, a railway line running in a deep trench. At the intersection of these axes, the city's main railway station was to be built as the meeting point of four inner-city districts, and, in its vicinity, a city-wide shopping and service precinct.

As the project commenced with the peripheral Housing Estate A, the further development process had to be carried out in strictly controlled stages. First, the urban tissue grew eastwards, towards the planned city centre, and then, from the early 1970s, southwards, towards Lake Paprocany. The names of the successive urban units were self-imposed. The new housing estates, labelled with consecutive letters of the alphabet, gradually expanded into an ever larger area, absorbing old communities and forming new ones. Not surprisingly, this complex melting pot became a subject of interest for photography enthusiasts. They watched all aspects of the process, often being personally involved, such as Stanisław Kasperowicz, Zygmunt Kubski and Andrzej Czyżewski. A joint examination of the images by these photographers provides a comprehensive picture of the city's great construction programme. We can see changes in the use of building materials, from traditional brick to the so-called large panel system-building. This makes for a highly illustrative presentation of a complicated history of the transformation within the field of building technology that lead to its growing industrialisation, from creative Tychy-original solutions, based on unique architectural forms, towards the schematised forms of the 1970s during the so-called 'second Poland' construction period. Similarly, housing construction methods changed in front of the photographers' lenses. While traditional scaffolding dominated the construction of Housing Estate A, so the continuing mechanisation process brought with it steel cranes and other increasingly advanced construction machinery. The work was thus supposed to gain pace at increased cost-effectiveness, at least on the theoretical level. Over the years, stylistic changes also took place. While Housing Estate A, with its strict symmetry and axiality, is a model example of socialist realism on a more intimate scale, Housing Estate B marks a departure from this rigid model. Thanks to its casual space planning layout, the estate creates a desirable link between the vernacular architecture of Stare Tychy and the new city. New communal spaces are being formed, acting as a substitute for central functions – one has to remember that the city is now at an early stage of growing towards its newly planned centre. While Housing Estates C and E still retain an intimate atmosphere, the next ones definitely gravitate towards late modernism with traditional compact planning layouts becoming more and more loosened. At the same time, the city keeps growing upwards, as the industry norms require an increase in the number of rooms, causing cause the buildings to become increasingly taller. Consequently, the characteristic cityscape is also being moulded. The 1950s domination of 3-to-4-storey buildings is abolished in the 1960s and 1970s by the emergence of ever-taller blocks, reaching dozen and more stories in the city centre. This, however, was not only a result of the need to comply with industry regulations, since the general planning concept also envisaged that Tychy's inner centre should contain considerably taller architecture than the peripheral areas.

Although the city's development continued to be dominated by the focus on housing, architects were often given the opportunity to fully realise their creative potential. This was mainly the case with the design of public buildings, the emergence of which naturally made for a delightful topic for photographers. Buildings such as the Andromeda cinema, the NOT Mining Club pavilion, the Secondary School of Building Technology, the School of Building Crafts and the banking complex are all gems of late-modernist architecture, whose singular forms are intended to give the city’s landscape its own individual touch. They create an image of a modern city, especially when photographed shortly after completion, their facades shining with freshness, and surrounding spaces neatly groomed. This impression is further enhanced by the unique character of black-and-white photography, which in its very nature has the power to coordinate and refine reality. With such images, however, we can only see one face of the city, namely the moment of completion that had been reached by a long journey. And this very journey was frequently a theme of choice for photographers. Urban construction projects inherently involve heaps of soil, mud pits, stockpiles of building materials, rubbish and debris, but, above all, the hard work of people – bricklayers, plasterers and other tradesmen.

Today, Tychy has deviated in many respects from the original intentions of its designers. The development of a city is a very complex process that is inseparable from the performance of the national economy. Many ambitious projects, such as a new inner-city centre, have never seen reality. Nevertheless, Tychy is a unique phenomenon in its own right, as a coherent architectural concept implemented by one creative team over the course of several decades.

Jeszcze u progu lat 50. XX wieku tereny, na których obecnie rozciąga się miasto zajmowały pola uprawne i łąki z rozproszonymi wśród nich przysiółkami i wsiami. Największa spośród nich, ponaddziesięciotysięczne Tychy, stała się dla planowanego ośrodka punktem wyjścia.

Wielka budowa nowego miasta – w sposób naturalny, ze względów organizacyjnych – rozpoczęła się w sąsiedztwie linii kolejowej biegnącej w kierunku Katowic. Jako pierwsze powstało zaprojektowane przez Tadeusza Teodorowicza-Todorowskiego osiedle A. Dopiero w czasie jego budowy został zorganizowany zamknięty konkurs na całościową koncepcję nowego miasta. Zwyciężyli w nim związani z Politechniką Warszawską Kazimierz Wejchert i Hanna Adamczewska, którzy jako główni projektanci stanęli wkrótce na czele Miastoprojektu Nowe Tychy. Ich koncepcja miasta opierała się na dwóch osiach kompozycyjnych, przecinających się niemal pod kątem prostym. Pierwsza, to przebiegająca z północy na południe oś zielona, która miała pełnić przede wszystkim funkcję rekreacyjną. Druga, to oś komunikacyjna – linia kolejowa o przebiegu wschód-zachód, osadzona w głębokim wykopie. W punkcie przecięcia tych osi miał powstać główny dworzec kolejowy, będący punktem styku czterech dzielnic śródmiejskich, a w jego sąsiedztwie ogólnomiejskie centrum handlowo-usługowe.

W związku z tym, że budowa rozpoczęła się od peryferyjnego osiedla A, dalszy proces realizacji musiał przebiegać ściśle zaplanowanymi etapami. Wpierw tkanka miejska rozrastała się w kierunku wschodnim – do planowanego śródmieścia, a następnie, od pierwszej połowy lat 70., na południe – w kierunku Jeziora Paprocańskiego. Nazewnictwo kolejno powstających jednostek urbanistycznych narzucało się samo – osiedla określane kolejnymi literami alfabetu stopniowo ogarniały coraz większą przestrzeń – nowe wchłaniało stare, kształtowała się nowa społeczność. Sytuacja w całej swej złożoności stała się obiektem zainteresowań pasjonatów fotografii. Podpatrywali oni wszelkie aspekty zachodzącego procesu, często będąc jego uczestnikami, jak np.: Stanisław Kasperowicz, Zygmunt Kubski czy Andrzej Czyżewski. Zestawienie zdjęć tych autorów daje kompleksowy obraz wielkiej budowy miasta. Widzimy przemiany w zakresie wykorzystywanych materiałów budowlanych – drogę od tradycyjnej cegły do tzw. wielkiej płyty. To niezwykle obrazowe przedstawienie skomplikowanej historii przemian z zakresu technologii budownictwa – jego pogłębiającego się uprzemysłowienia. Począwszy od twórczych rozwiązań powstających na gruncie tyskim i pozwalających na kształtowanie indywidualnych form budynków, po ich schematyzację, charakterystyczną dla lat 70. – tzw. okresu budowy drugiej Polski. Równolegle w obiektywach fotografów zmieniały się metody realizacji budynków. Podczas gdy na placu budowy osiedla A zdecydowanie dominowały tradycyjne rusztowania, na kolejnych stopniowo pogłębiał się proces mechanizacji – możemy tam zaobserwować stalowe żurawie i inne coraz bardziej zaawansowane maszyny budowlane. Prace postępowały coraz szybciej, a ich koszty obniżały się – przynajmniej w teorii. Na przestrzeni lat następowały również przemiany stylistyczne. Osiedle A to wzorcowy przykład socrealizmu w skali kameralnej. Ścisłe uporządkowanie w rygorach symetrii i osiowości. Osiedle B odchodzi od tego sztywnego schematu. Dzięki swobodnemu rozplanowaniu budynków, staje się łącznikiem między Starymi Tychami a nowym miastem. Kształtują się kolejne przestrzenie wspólne, pełniące zastępczo funkcje centralne – pamiętajmy, że miasto rozrasta się dopiero w kierunku swego śródmieścia. Kameralnie ukształtowane są jeszcze osiedla C i E, lecz następne zdecydowanie ciążą już w kierunku późnego modernizmu – zwarta zabudowa coraz bardziej się rozluźnia. Miasto równocześnie pnie się w górę – normatywy nakazują zwiększenie liczby izb, w związku z czym powstają coraz wyższe budynki. Kształtuje się charakterystyczna sylwetka miasta jako całości. O ile w latach 50. dominowały 3-4 kondygnacje, w latach 60. i 70. ich liczba rośnie, dochodząc na terenie Śródmieścia do kilkunastu. To jednak bynajmniej nie tylko wynik konieczności stosowania się do normatywów – serce Tychów w koncepcji generalnych projektantów miało być znacznie wyższe od obszarów peryferyjnych. Choć w toku realizacji miasta niezmiennie dominował nacisk na budownictwo mieszkaniowe, architekci miewali też niejednokrotnie okazje do pełnego rozwinięcia swych twórczych możliwości. Działo się to przede wszystkim na gruncie projektowania obiektów użyteczności publicznej, których pojawianie się zawsze stanowiło wdzięczny temat dla fotografów. Takie budynki jak kino Andromeda, pawilon klubu górniczego NOT, technikum budowlane i szkoła rzemiosł budowlanych czy budynek banków są prawdziwymi perłami architektury późnomodernistycznej – akcentami mającymi swą interesującą formą zindywidualizować poszczególne fragmenty miejskiego pejzażu. Kreują one obraz miasta nowoczesnego, szczególnie gdy budynki ujęte są tuż po ukończeniu – ich elewacje „lśnią” świeżością, a otaczająca przestrzeń jest w pełni uporządkowana. Wrażenie to potęguje dodatkowo specyfika czarno-białej fotografii, która w swej naturze ma moc porządkowania i uszlachetniania rzeczywistości. Biorąc pod uwagę tego typu wizerunki, ujrzymy tylko jedno z oblicz miasta. Pewien moment, sytuację ukończenia, do której prowadziła długa droga. I ona była jednak częstym tematem zainteresowań fotografów. Naturalną częścią powstawania miasta są więc hałdy ziemi, zwały błota, składy materiałów budowlanych, sterty odpadów i nade wszystko: ciężka praca ludzi – murarzy, tynkarzy i specjalistów wielu innych profesji.

Dziś Tychy w wielu miejscach różnią się od zamierzeń projektantów. Powstawanie miasta to proces skomplikowany, sprzęgnięty nierozerwalnie z gospodarką państwa. Wiele zamierzeń pozostało wyłącznie na papierze, np. ogólnomiejskie centrum. Mimo to Tychy są fenomenem – spójną autorską koncepcją realizowaną przez jeden zespół twórczy w trakcie kilkudziesięciu lat.